Chazan otworzył drzwi dla klauzuli sumienia…

a Budzyńska dla ciemnogrodu w uczelniach wyższych. Kiedy miała miejsce afera Chazana, wydawało się oczywiste, że musi on ponieść odpowiedzialność za łamanie prawa i procedur. Zamiast tego – zobaczyliśmy go, jak  z uśmiechem bryluje w mediach, a kobiety tak naprawdę nie mają żadnych praw.